Zabierz mi życie, gdyż nie jestem tego życia wart.
Zabierz mi wzrok, bo świat runął jak domek z kart.
Zabierz mi słuch, ponieważ nie słyszę głosu nut.
A me zdrowie daj innym, którzy zasługują na cud.
Oddaj świat tym, co widok krajobrazu utracili.
Pozwól by dzwięk dobiegł tych, co głusi byli.
Wymierz karę i przerwij mojego istnienia nić.
Zatrzymaj moje serce, gdyż nie ma już dla kogo bić.
Daj szczeście tym, którzy od lat na nie czekają.
Spraw aby miłość była tam, gdzie jej pragną a nie mają.
G.K
Oczy moje, przez błekitne szkło wypalone
okno na swiat, już zamkniete - wyłączone
to co szczęście dać miało i spokojny sen
w niewidzialne sidła złapało i uwięziło mnie.
W pełnym tajemnic, dni minionych i lat
w labiryncie spraw, zagubione własne ja
wołam o pomoc, proszę, wyciągam dłoń
lecz nikt niesłyszy mnie, tylko pustki toń.
Gdzie jest klucz, gdzie do niego zamek
świat pełen drzwi i wytartych klamek
które z nich otworzyć, by wydostać się
skąd pewność mieć, że to właśnie te.
G.K.
Po długiej nieobecności, której powodów jest wiele, powracam do swego "pamiętnika". Na jak długo, dziś odpowiedzieć nie zdołam. Tyle miejsc odwiedzonych, ile zaniedbanych. Pamietam taki czas, gdy byłem wśród Was. Przyjęliście mnie z otwartymi ramionami, a ja odszedłem bez słowa, ni dwóch.
Czasem trzeba zamilknąć, ... by zostać wysłuchanym.
Kocham Cię na wieki, poprzez zamknięte powieki pragnę Cię na zawsze, gdy na Ciebie patrzę od pierwszego wejrzenia, do ostatniego zobaczenia przytulę Cię na pewno, i sięgnę po samo sedno poza tym na prawdę, Twą całą duszę pragnę z początku po malutku, po prostu, po cichutku a przede wszystkim tego ... aż do końca zycia mego.
Wciąż pływam w około pośrodku oceanu, który nazywam domem. Moje ręce słabną, zmęczone oczy wędrują ku niebu, jestem pokonany. Pamiętam jak ciepła była ziemia, jak żyłem i oddychałem przy Jej bijącym sercu. Pamiętam dość, by nie przestawać szukać w całym oceanie łez, wyniesionych na astronomiczną głębokość. Sny oferują ukojenie. Powracam w nich do odległych czasów. Przez drzewa otulone chłodnym, jesiennym powietrzem mój niepokój znajduje uciszenie w pachnących, słodko-gorzkich wspomnieniach. Jestem w domu - na tyle, na ile pozwalają mój świat i świadomość. Całą siłą pozostałego we mnie życia, krzyknąłem w niebo - i przepadłem, jak gwiazda na wybrzeżach mej młodości, kiedy tchnienie mego życia oddalało się od domu. Od tej chwili tonę na suchym lądzie. Ognie mojego serca przygasły, aż z buzującego pożaru pozostało jedynie kilka tlących sie węgielków. Moje ręce i nogi protestowały, przytłoczone ciężarem świata. Wiedzą, znajomością historii usiłowałem desperacko zapełnić, ziewającą zemdloną duszę. Poznałem ścieżki poszukiwaczy wolności i zapomnienia. Wypuściłem z objęć moje życie. Wciąż jeszcze przepojone bólem, tańczyło przed moimi oczyma, ja jednak wpatrywałem się w nie tylko zmęczonym, obcym wzrokiem, jak gdybym oglądał fascynującą nicość. Mój umysł odpłynął, lecz wracał, przywołany przez tych, których zdawałem się pamiętać z innego życia, z innej epoki. Starałem się - bez skutku - wybaczyć i zapomnieć, kiedy tak zakładam na twarz kolejne gipsowe uśmiechy, usiłuje wyglądać normalnie. Choć napawało mnie to takim smutkiem, nigdy nie byłem tak prawdziwy, jako w owych samotnych, straconych czasach klęski. Jestem rozdarty na samą myśl o utracie tego,co na zawsze zmieniło moje życie, i nigdy już się nie pojawi. Tego, co przyniosło mi więcej bólu, niż kiedykolwiek zaznałem w moim życiu czy w życiach innych, których znałem w swoim.
Wczoraj znowu, stałaś smutna w swoim oknie Twe niebieskie oczy, były pełne łez nie oceniaj swoich nieszczęść, zbyt pochopnie zawsze słońce błyśnie, kiedy mija deszcz
nic nie powiem więcej, nie chcę być wróżbitą lecz już jutro, Twą samotność porwie wiatr i znów będą, purpurowe róże kwitnąć w Twoim sercu, które dzisiaj ktoś skradł
Twa nadzieja, z moją spotka się nadzieją pod błękitnym niebem, wsród kwitnących róż i dwa serca, się w tych różach zapodzieją by nawzajem chronić się, od nagłych burz.
Coś w mej samotności się zmieniło. Sprawiło, że serce szybciej zabiło. Ten Ktoś pomaga mi cieszyć się każdym błyskiem słońca, i chciałbym by tak zostało - aż do dni końca. Jej słowa ogrzewają ma duszę, a Amor wycelował we mnie swą kuszę.
Wiem że niedługo się " spotkamy " i nie przeszkodzi nam w tym, nawet ślepy los bo Kto był choć raz w swym życiu zakochany wie, że serce ma decydujący głos.
Nawet wiatr, głosami tras podpowiada tak że miłość musi od serca grać, że nic nie zmieni tu żal. Miłość trwa, kiedy dwa skrzydła do lotu ma, gdy jedna wiara jest wokół nas, gdy razem mamy ten dar. Znajdę Cię wsród tłumu ludzi, wsród wielu drzew , wokół połowy mojego snu, tę jedną ścieżkę, wsród dróg. Stanie czas, by lepsze jutro zakwitło w nas by nie kpił ze mnie samotny wiatr, by mógł narodzić się świat. Za jeden dotyk Twój, za czerwień Twoich ust sprzedam własny cień, za Twoich spojrzeń blask, za jedno słowo tak w mgle rozpłynę się, oddam swe własne ja, zamienię grudzień w maj żeby mieć Cię raz, ułożę dywan z chmur, tęczą napełenię strój gdy mi Siebie dasz.
Daremne żale - próżny trud, bezsilne złorzeczenia! przeżytych kształtów żaden cud nie wróci do istnienia
świat nam nie odda, idąc wstecz, znikomych mar szeregu - nie zdoła ogień ani miecz powstrzymać myśli w biegu
trzeba z żywymi naprzód iść, po życie sięgać nowe... a nie w uwiędły laurów liść z uporem stroić głowę
Wy nie cofniecie życia fal! nic skargi nie pomogą - bezsilne gniewy, próżny żal! świat pójdzie swoją drogą. "
- - - Adam Asnyk - - -
Tak wiem... od dawna nie dodałem ani słowa, powodów jest kilka: - myśl o założeniu rodziny, - praca, - kurs prawa jazdy, - oraz kilka pomniejszych obowiązków. Bywają dni kiedy nie niewystarcza czasu by odpocząć - powylegiwać się na wiosennym słoneczku. Pozdrawiam wszytkich serdecznie. do następnego... PS. Czy wiecie z jakiej książki jest powyższy wiersz ?
Zmieniam swoje dni, godziny i chwile chcę zatrzymać film, zagubić się w tłumie dotknij mych ust, dotknij mnie znów brak Ci słów, odpręż się nie jest łatwo zapomnieć, przebaczyć za te chwile dwie, też trzeba zapłacić nie mów czule tak, bo nic już nie czuję nie patrz w moją twarz, bo śmiać się nie umiem mam to co mam, ktoś Ciebie dał potem zabrał ktoś już nie wiem sam, czy wierzyć mam w mój szczęśliwy los.
Witam, po długiej nieobecności. Dziękuję, za wasze komentarze. Mimo że zaglądam tu bardzo rzadko, postanowiłem nie rezygnować z tworzenia bloga. Powstaje on z myślą o wspaniałych osobach, które wciąż zaglądają tutaj, i pozostawiają po sobie dźwięk myśli, a one z kolei motywują do dalszego pisania. To wszystko dzięki Wam.
Wróce do tych łąk, gdzie ranna rosa gdzie każde trawy źdźbło, znało to co mówiłaś mi wróce do tych pól, gdzie maków czerwień gdzie każdy złoty kłos, szepnął to co szeptałem Ci
poczuć zapach bzu, ach chciałbym jeszcze jak wtedy w tamten czas, jeszcze raz miłość wyznać Ci wróce do tych miejsc, za pare wiosen i nie zawacham się, wcale nie by ucałować Cię
przejdę domu próg, gdzie młodość została i choć dziś już jej nie ma, tu można o niej śnić zatrzymam czasu bieg, ot choćby na chwile dwie by już nie zapomnieć, znajomych miejsc.
Gdy już życie zawodowe zaczyna się układać, to wszystko inne się sypie. Wiem, nie można mieć wszystkiego. Jednak sądzę że każdemu człowiekowi należy się odrobina słodyczy. A może to wszystko mi się śni, więc proszę obudźcie mnie z tego koszmaru. Zmieniając temat, Otrzymałem polecenie wyjazdu do stolicy - delegacja. To tylko chwilowy powrót, by zabrać ze sobą kilka rzeczy osobistych, w piątek już mnie tu z Wami nie będzie. Nie miejcie mi za złe, tego że Was nie odwiedzam. Tak żadko zaglądam na swojego blog-a, że zastanawiam się nad jego zamknięciem. Pozdrawiam wszystkich serdecznie i gorąco PAPA.
"Niech żyją mocno, czekałem nocą może przyjdzie i zbudzi mnie to upojenie, i serca drżenie sprawi bym chciał więcej mieć radości chwile, rozkoszy tyle kryje w sobie siła ta czekamy razem, marzymy czasem by namiętność była w nas
szukamy zdarzeń, szukamy wrażeń żeby spotkać dotknąć jej być jak najbliżej, tych chwil i zbliżeń czuć że życie ma jakiś sens jest w tomach wierszy, w poezji pierwsza gwiazda nocy, promyk dnia lecz kto rozmierzy, co chciałbym przeżyć chyba jednak tylko ja."
Powiedz mi, czy bez miłości można żyć powiedz mi, jak kochać i kochanym być.
Urlop zakończył się wcześniej niż myślałem, a to za sprawą jednego telefonu. Głos w owym telefonie poinformował mnie, o możliwości podjęcia nowej pracy. Tak więc jestem świeżo upieczonym pracownikiem firmy, co najważniejsze w swoim zawodzie. Pierwsze zlecone zadanie, pierwsza nocka narazie w swoim mieście, lecz często organizowane są wyjazdy - delegacje. Wynagrodzenie, hmm powiem tylko tyle - 8 razy wiecej niż w poprzedniej firmie. W sprawach sercowych niewielki postęp, jednak zamierzam dołożyć wszelkich starań by to zmienić. Pozdrawiam wszystkich gorąco, życzę miłego wieczoru oraz spokojnej nocy.
PS. Wybaczcie mi że was nie odwiedzam, moje życie nabrało tempa ... albo to doba jest za krótka.